|
Pani Faustyna Wieciech od urodzenia mieszka
w Lipnicy Górnej. Wiersze pisała już w młodości, ale tylko do szuflady.
Gdy przejęła Koło Gospodyń Wiejskich zaczęła pisać na różne uroczystości
gminne. Bardzo cieszy ją satyra, bo jak mówi lubi czasem być
uszczypliwa, a ta forma pisania najlepiej pozwala rozładować emocje.
Poza ośmieszaniem przywar i ułomnej rzeczywistości pisze o pięknej
Lipnicy. Aby napisać utwór nie potrzebuje natchnienia, po prostu siada i
pisze to, na co jest zapotrzebowanie, ale bywa i tak, iż przychodzi
chwila kiedy czuje, że musi pisać i przelewać uczucia na papier. Wówczas
powstają utwory bardzo osobiste i refleksyjne.

Niedziela Palmowa
Na Lipnickim Rynku ludzi się zebrało
bo do naszej gminy radio przyjechało.
Pchają się ludziska i baby i chłopy
niczym w Betlejemie do Dzieciątka szopy.
Każdy coś miłego o wiosce opowie,
o naszej Lipnicy pół Polski się dowie.
Co z tego wyniknie, wkrótce się dowiemy,
pewnie turystyczną gminą się staniemy.
A zaś radio „Kraków” będzie ogłaszało,
że w naszej Lipnicy atrakcji nie mało.
Bo chociaż żyjemy po prostu, zwyczajnie,
nie tylko w „Palmową niedzielę” jest
fajnie!
Przemijanie
A kiedy przyjdzie jesień
nie przejmuj się kochany
Wiosna znowu powróci –
tak jak wracają bociany…
Kwiaty znowu zakwitną –
zawsze tak przecież bywało,
więc nie smuć się bo nie warto,
tak mało czasu zostało.
Bo człowiek idzie przez życie
jak cztery pory roku…
Jest wiosna i lato i jesień
i zimą – wieczny pokój
Lecz zanim ta zima nadejdzie
i życie zamrozi w nas
Cieszmy się – bo nasze dzieci
wchodzą – jak wiosna – w swój czas.
Kolęda
Kolęda szła - polami…
a potem weszła do chaty
razem z choinką pachnącą
wniesiona - rękami taty.
Patrz! Ile gwiazdek z papieru
na naszym drzewku zabłysło,
gdzie znajdziesz takie święta
jak tu? – w tym kraju nad Wisłą?
Choćbyś w najdłuższym swym życiu
wszystkie kraje przemierzył
już takich świąt nie znajdziesz
jakieś w dzieciństwie swym przeżył.
|