Strona główna   Ziemia Lipnicka www.lipnicamurowana.pl 
 
Ochotnicza Straż Pożarna w Borównej

Ochotnicza Straż Pożarna w Borównej jest najmłodszą jednostką na naszym terenie. Założona w maju 1950  roku. Porównując to do już istniejących na naszym terenie jednostek, było to bardzo późno w stosunku do potrzeb. Borówna, nie posiadając swojej Straży Pożarnej, zdana była na pomoc sąsiednich wiosek, co związane z fatalnymi drogami, z góry skazywało każdy obiekt, który niepotrzebnie stanął w płomieniach, na całkowite spalenie. Dlatego według zasady, że lepiej później niż wcale, z inicjatywy Ludwika Berety, Józefa Trusia, Ludwika Panny, Mieczysława Terlikowskiego, Antoniego Kożuchowicza, Bronisława Steca, Alojzego Florka i Mariana Florka do założenia Straży w Borównej doszło. Pierwszym komendantem był Ludwik Bereta a prezesem Mieczysław Terlikowski. Pierwszym krokiem nowej jednostki, było zakupienie ręcznej sikawki od Straży z Lipnicy Murowanej za pieniądze ze składek mieszkańców. Wkrótce potem rozpoczęto budowę remizy ze świetlicą, ponieważ na wsi nie było żadnego obiektu, który mógłby służyć na cele kulturalne, nawet szkoła mieściła się w prywatnej izbie. W tym celu udało się przekonać wszystkich mieszkańców, którzy w miarę swych skromnych wtedy środków ruszyli z pomocą i budowę rozpoczęto. Niestety, jak wiadomo każda na naszym terenie jednostka straży budowała co najmniej dwie remizy. Tak samo było w Borównej. Po wybudowaniu remizy w stanie surowym podjęto decyzję, że budynek ten zostanie przekazany na cele szkolne. W 1957 roku z przyszłej remizy powstała szkoła i dzieci rozpoczęły naukę.

            Remizy jednak w dalszym ciągu nie było. Wykupiono działkę i postanowiono zacząć wszystko od nowa, lecz wystąpił nieoczekiwany problem. Komendant Powiatowej Straży Pożarnej odmówił zgody na budowę remizy w tym miejscu, z uwagi na to że położenie działki nie znajdowało się w centrum wsi.

            Zaraz po tym fakcie strażacy na działce będącej własnością wsi wybudowali prowizoryczny obiekt z materiałów uzyskanych z rozbiórki budynków podworskich w Chronowie. W tym to baraku organizowane były przestawienia i festyny, a dochody z tych imprez gromadzono na budowę remizy na nowej parceli. Niestety. Od tego czasu jest to jedno wielkie pasmo napotykanych trudności, niepowodzeń i dokładnych decyzji. Po wielu kłopotach z uzyskaniem pozwolenia i zatwierdzenia planu w roku 1976 rozpoczęto budowę. Prezesem był wtedy Czesław Jawień, a komendantem Kazimierz Stec. Po trzech latach, z braku funduszy, wybudowano tylko mury do wysokości 2 metrów i naczelnik Gminy Nowy Wiśnicz – Lipnica skreślił inwestycję z planu. Dzięki starannej opiece, mury te nie zniszczały i po rekultywowaniu Gminy Lipnica Murowana w roku 1983, budowa została wznowiona. Wieś przeznaczyła na to środki z Funduszu Rozwoju Rolnictwa oraz zobowiązała się do prac niefachowych. Urzędujący w tym czasie naczelnik Gminy Lipnicy Murowanej Edward Polek, widząc te trudności i trwającą od lat budowę, sam zaangażował się by inwestycje tę doprowadzić do szczęśliwego końca. Budowę ukończono i oddano do użytku 25 maja 1986 roku. Należy obiektywnie przyznać, że ten wybudowany z takim trudem obiekt był ukoronowaniem zamierzonego celu, który mimo tylu przeszkód i kłopotów oraz dużych kosztów jak na taką małą społeczność doprowadzono do szczęśliwego zakończenia. W tym samym roku na jesieni powołano nowy zarząd. Prezesem został Roman Nabielec, a komendantem Mieczysław Pałka. W roku 1994 w salach na poddaszu uruchomiono nauczanie dzieci w klasach 0-3. Konieczność oddania części obiektu na cele szkolne uszczupliło oczywiście bazę lokalową i dzisiaj do dyspozycji strażaków pozostała duża sala i kuchnia. Postanowiono z tego powodu rozbudować remizę. W roku 1996 dobudowano salę posiedzeń i rozbudowano poddasze. Z doświadczenia nie tylko Borównej wiemy, że jak będzie trzeba, to strażacy oddadzą też resztę pomieszczenia, jeżeli cel okaże się słuszny, a sami wybudują sobie nową remizę.

 

 

             Równocześnie w tym samym roku druhowie wspólnie z mieszkańcami wsi rozpoczynają budowę kaplicy, której inicjatorem był nieżyjący już dziś ksiądz prałat Stanisław Wiśniowski. Trudno jest wymienić wszystkie prace, w jakich uczestniczyli strażacy. Łatwiej będzie wymienić te prace, w których strażacy nie brali udziału. Takich prac nie było!

            Aktualnie OSP w Borównej pod kierownictwem prezesa Mieczysława Pałki i naczelnika Dariusza Nabielca może chwilkę odetchnąć. Na jak długo – nie wiadomo. Wyposażenie to motopompa na dwukołówce, którą w razie potrzeby dopina się za ciągnikiem rolniczym. Dzień dzisiejszy tej niedużej jednostki to czuwanie nad bezpieczeństwem wioski. Chociaż w porównaniu ze swoimi bratnimi drużynami z Lipnicy wyposażenie posiadają skromne, to zawsze są na czas  tam, gdzie oczekuje się od nich pomocy.