Strona główna   Ziemia Lipnicka www.lipnicamurowana.pl 
 
Ochotnicza Straż Pożarna w Lipnicy Górnej

Jest rok 1912. Mieszkańcy Lipnicy Górnej podejmują decyzję o założeniu w swojej wiosce Ochotniczej Straży Pożarnej. Powodem tej słusznej decyzji było to, że w razie pożaru działająca już od ponad dwudziestu lat Straż Ogniowa miasta Lipnica Murowana, z racji dużej odległości przyjeżdża do ognia z dużym opóźnieniem. Postanowiono więc powołać od  życia swoją jednostkę, która nawet nie wyposażona od razu w odpowiedni sprzęt przeciwpożarowy, będąc w pobliżu może uratować o wiele więcej z dobytku, który mógłby strawić ogień.

Głównym inicjatorem i koordynatorem powstania Ogniowej Straży w Lipnicy Górnej był Jan Kuc, ówczesny kierownik miejscowej szkoły. On też zostaje wybrany na pierwszego naczelnika. Do skromnej dotacji od władz, dołożono członkowskie składki i zakupiono ręczną sikawkę wraz z kilkoma wężami i co najważniejsze kilka mundurów. W czasie tym ze względu  na ręczną obsługę sprzętu przeciwpożarowego jednostka strażacka (wtedy korpus) musiała się składać z minimum 20 osób. Bardzo dokładnie przedstawia to Edward Polek w „Monografii Lipnicy”. I tak: Korpus strażacki składał się z:

 

8 pomponierów ( po czterech na zmianę do obsługi sikawki).

2 koniuszych (sikawka i beczkowóz)

4 drabinierów (stawiali drabiny)
2 hakonierów (pracujących osękami)

2 bosakowych (gasili niedopałki)

1 szprycmajster (trzymający prądnice)

1 oberszprycmajster (starszy sikawkowy, kierujący pracą korpusu)

 

            Sikawka niestety była bez podwozia i do pożaru trzeba ją było przewozić wozem konnym, ale mimo to służyła wiernie przez kilkadziesiąt lat. Z naborem w szeregi straży nie było kłopotu. Wielkim zaszczytem było noszenie strażackiego munduru. Mundur ten w tym czasie, wzbudzał u dzieci postrach, a u rówieśników zazdrość. Można też i dzisiaj stwierdzić że w tej materii nic się nie zmieniło i nasza straż ma w często przeprowadzonych badaniach i sondażach najwyższy stopień zaufania społecznego.

            Niestety po wydarzeniach w Sarajewie, uznano że prawdy należy dochodzić przy użyciu dział i rozpoczęła się I Wojna Światowa. Z racji licznych powołań do wojska odeszła większość mężczyzn także z Lipnicy Górnej. Z konieczności szeregi straży uzupełnili ludzie w podeszłym wieku, mając do pomocy kilku młodocianych i tak przetrwano do roku 1921.

            Zakończenie działań wojennych i uzyskanie przez nasz kraj niepodległości, napełniło ludzi nadzieją na lepsze jutro i zmobilizowało do wspólnych inicjatyw. To właśnie Straż Pożarna w tym okresie jest koordynatorem wielu prac społecznych służących poprawie bytu na biednych wioskach Podkarpacia. Organizacja ta z racji dość surowego regulaminu i dużego uznania wśród mieszkańców była w stanie przeprowadzić każdą inicjatywę z powodzeniem. Wspólna praca strażaków, nauczycieli, członków koła Związku Młodzieży Wiejskiej „Wici” i mieszkańców co rok dawała lepsze wyniki. Z organizowanych imprez, festynów, przedstawień teatralnych gromadzono środki finansowe na doposażenie straży. W roku 1922 następuje zmiana naczelnika. Zaszczytu tego doznaje Jan Wieciech.

 

 

            Od dłuższego czasu marzeniem straży jest posiadanie własnego sztandaru, ale spełnia się to dopiero w roku 1931. Bardzo ważną sprawą pozostaje również podjęcie się wybudowania remizy strażackiej, bo do tej pory sprzęt do gaszenia przetrzymywano w przybudowanej drewnianej szopie przy szkole. Problem postanowiono rozwiązać wspólnie z całą wioską, podejmując decyzję o wspólnej budowie w czynie społecznym Domu Ludowego, przy którym wybudowano pomieszczenie dla straży. Powołany Komitet Budowy zajął się dokumentacją i zdobywaniem środków finansowych na ten cel. Z każdego gospodarstwa wyznaczono zobowiązanie złożenia 25 zł oraz w razie potrzeby nieograniczoną ilość robocizny niefachowej i materiałów, zwłaszcza drzewa. Na apel z pomocą przyszedł również Związek Lipniczan ze Stanów Zjednoczonych, nadsyłając 250 dolarów.  W roku 1937 budynek zostaje oddany do użytku.

            Nie było jednak dane cieszyć się długo osiągnięciami. Nadeszła jesień roku 1939. Znów wojna. Ukryty w Domu Ludowym sztandar odnajdują w 1943 roku stacjonujący w tym budynku żołnierze armii Własowa i niszczą go, rozdzierając na kawałki i paląc w ogniu. Jest to zdarzenie okrutne. Z takim trudem zdobyty po wielu latach działalności sztandar, zostaje utracony i Jednostka Strażacka z Lipnicy Górnej pozostaje bez tak ważnego symbolu.

            Z nadejściem wyzwolenia, nadchodzą trudne, pracowite dni, aby uporządkować i przywrócić normalne funkcjonowanie organizacji. Pod dowództwem nowego komendanta Karola Fielka, wyremontowano pomieszczenie na remizę przy Domu Ludowym, zamontowano przygotowane wcześniej podwozie dla sikawki oraz co równie ważne wznowiono działalność kulturalną, organizując razem z młodzieżą, kadrą nauczycielską szereg przedstawień, zabaw i festynów, które co prawda nie zawsze przynosiły dochód, ale nie o tym w tym wszystkim chodziło.

            Rok 1956 staje się rokiem przełomowym. Otóż cała dotychczasowa obsada górzańskiej straży decyduje się oddać ster prowadzenia jednostki strażackiej w młode ręce, sama zostając w straży jako członkowie honorowi. Do odmłodzonej organizacji weszło wówczas 16-tu członków, którym zaczął przewodniczyć Andrzej Michałek. Było to dobre posunięcie. Odmłodzona kadra pełna zapału dobrze wypełniała powierzone im zadania. W ciągu kilkunastu lat gruntownie zmienia się wyposażenie jednostki. W pierwszym rzędzie spalinowa motopompa, a później samochód. Był to odremontowany z demobilu amerykański „Studebaker” sprawdzający się w akcjach straży. Kolejnym samochodem, ale już z wyposażeniem typowo strażacki, był „Żuk”. Od tej pory stanowili już w pełni sprawną jednostkę gaśniczą na naszym terenie. Również i tu w Lipnicy Górnej straż nigdy nie stroniła od podejmowania prac na rzecz swojej wioski i dlatego strażacy byli zawsze wszędzie tam, gdzie pracowano we wspólnej sprawie a więc: przy rozbudowie Domu Ludowego przy telefonizacji, przy budowie drogi do Połomia i innych. Uwieńczeniem tej działalności było ufundowanie dla górzańskiej straży w roku 1996 sztandaru na który czekano 53 lata.

 

Poświęcenie samochodu strażackiego w Lipnicy Górnej /2005r./

 

 

            Na zakończenie warto przytoczyć kilka słów z przemówienia wygłoszonego podczas uroczystości przekazania tego sztandaru:

„Nadszedł ten radosny upragniony od lat dzień, w którym ufundowany sztandar po poświęceniu będzie gromadził wokół siebie strażaków i mieszkańców wsi. Niechaj pod tym sztandarem św. Floriana gromadzi się coraz liczniejsza drużyna strażacka, karna, dzielna, chętna i zdolna do czynów i poświęceń i niech się umacnia w poczuciu zgody i jedności”.